Internetowe gwiazdy debiutują z przytupem

Kategoria: Giełda
Data: 12-11-2013 r.

Od czasu debiutu Google na amerykańskiej giełdzie w 2004 r. każdorazowe wejście na parkiet giganta internetowego staje się nie tylko giełdowym wydarzeniem. Jednak niemal za każdym razem scenariusz jest identyczny: szybki skok notowań i jeszcze szybszy rajd w dół. Takim wydarzeniem ostatnich tygodni był giełdowy debiut Twittera.

Społecznościowy portal Twitter tuż po swoim debiucie na nowojorskiej giełdzie zanotował niemal 100-procentowy wzrost kursu akcji. Teraz najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla Twittera wydaje się kilka-kilkanaście tygodni wzrostów, a następnie solidna korekta. Chęć realizacji zysków pojawiła się już drugiego dnia handlu jego walorami. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w ciągu swojej ośmioletniej historii Twitter nie wygenerował zysków.

Najwyższe, przekraczające 160% przebicie, zafundował inwestorom Ebay. Ale było to 1998 r., a więc w czasie, gdy szaleństwo nowych technologii zbliżało się do zenitu. W czasach drugiej fali popularności internetowych nowości, głównie portali społecznościowych, podwojenie wartości oferowanych po 45 dolarów akcji przyniósł jedynie debiut LinkedIn sprzed ponad dwóch lat. Rekordzistą pod względem wartości spółki w dniu debiutu jest Facebook, wyceniany w maju 2012 r. na 104 mld dolarów.

Debiuty internetowych gwiazd. Wzrost kursu na pierwszej sesji w porównaniu do ceny IPO (w proc.)

Źródło: Stooq.pl

Patrząc na giełdową historię, trzeba przyznać, że na kupnie papierów najbardziej znanych internetowych firm można było nieźle zarobić nie tylko na debiucie, ale i w dłuższym horyzoncie. Nie oznacza to jednak, że kursy ich akcji nieustannie pięły się w górę. Czasem występowały one wkrótce po rewelacyjnym pierwszym notowaniu, czasem tuż po nim dynamiczne zwyżki były kontynuowane.

Największe rozczarowanie

Spośród spółek nowej generacji, wchodzących na giełdę w latach 2011-2012, największe rozczarowanie przyniósł Facebook. Już sam debiut nie należał do imponujących. W najlepszym momencie pierwszego dnia notowań, akcje spółki zyskiwały 18%, ale także spadały o 11% poniżej poziomu z otwarcia, a przed spadkiem poniżej ceny emisyjnej kursu bronił Morgan Stanley, który przeprowadzał emisję akcji portalu. Nie zdało się to na wiele, bowiem kilka tygodni od debiutu, akcje Facebooka spadły o ponad 50% poniżej ceny emisyjnej. Na ich powrót powyżej niej inwestorzy czekali do wiosny 2013 r. Po nieudanym debiucie i późniejszym spadku, zaczęto wieszczyć pęknięcie kolejnej bańki internetowej.

Zróżnicowanie giełdowych losów internetowych gwiazd odzwierciedla w większości przypadków ich kondycję biznesową. Niektóre z internetowych przedsięwzięć tym tylko różnią się od legendarnej Kompanii Mórz Południowych sprzed prawie trzystu lat, że zanim wprowadzą swoje akcje na giełdę, mają już za sobą kilka lat historii oraz wiadomo, czym się zajmują. Podobieństw zaś nie brakuje. Tym zasadniczym są ogromne nadzieje na zarobek ze wzrostu cen akcji i brak zysków w bilansach spółek.

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie masz konta? Zarejestruj się »

Zobacz także

Haczyki na lokatach bankowych

pobierz

Oszczędzanie na rachunkach

pobierz

Wiesz jak pomnażać kapitał na FOREX

pobierz

Tajemnice sukcesu najbogatszych inwestorów

pobierz

Polecane artykuły

Polecamy kancelarię:

Array ( [docId] => 24961 )
Array ( [docId] => 24961 )

Array ( [docId] => 24961 )