Dane osobowe z akt sądowych nie dla ministra sprawiedliwości

Autor: Wioleta Szczygielska
Data: 19-10-2015 r.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 14 października 2015 r. stwierdził, że minister sprawiedliwości nie może żądać dostępu do akt spraw sądowych i znajdujących się w nich danych osobowych, w tym danych wrażliwych. Zdaniem TK, takie wykorzystywanie danych nie jest niezbędne w demokratycznym państwie prawa.

Wnioskodawca miał wątpliwości co do konstytucyjności możliwości żądania przez ministra sprawiedliwości przesłania akt spraw sądowych w związku ze sprawowaniem nadzoru zewnętrznego nad działalnością administracyjną sądów, przesłania akt spraw sądowych w związku z realizacją kompetencji w ramach postępowania dyscyplinarnego, zbierania i wykorzystywania niezbędnych informacji zawierających dane osobowe oraz ich przetwarzania (w tym danych wrażliwych), przetwarzania danych zawartych w centralnych systemach teleinformatycznych.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że zewnętrzny dostęp ministra sprawiedliwości do akt sprawy sądowej (i tym samym do danych osobowych stron zawartych w tych aktach) oddziałuje na sprawowanie wymiaru sprawiedliwości przez sądy, bo zarówno przebieg, jak i efekt podstawowej działalności sądów (orzekanie) znajduje swój wyraz właśnie w aktach sprawy. Zakwestionowany przepis powoduje wkroczenie przez organ władzy wykonawczej w sferę kompetencyjną zastrzeżoną jedynie dla sądów – stwierdził TK.

Trybunał stwierdził, że wystąpienie przez Ministra Sprawiedliwości z żądaniem przesłania akt sprawy w toku zaburza tok rozpoznania określonej sprawy, a ponadto może wywoływać presję na sędziego, a tym samym oddziaływać na sposób rozstrzygnięcia sprawy. Zdaniem TK minister dysponuje wystarczającymi narzędziami umożliwiającymi efektywne sprawowanie nadzoru nad sprawowaniem wewnętrznego nadzoru administracyjnego przez prezesów sądów i nie musi mieć dostępu do akt sądowych i zawartych w nich danych osobowych.

Trybunał uznał, że przepisy umożliwiające przetwarzanie danych osobowych zawartych w aktach sądowych są niekonstytucyjne. - Nie sposób uznać, że takie przetwarzanie danych byłoby w takiej sytuacji niezbędne w demokratycznym państwie prawnym (art. 51 ust. 2 konstytucji) i konieczne (art. 31 ust. 3 konstytucji) – stwierdził Trybunał.

Zdaniem TK przyznanie ministrowi sprawiedliwości kompetencji do przetwarzania danych zawartych w systemach informatycznych, w istocie oznacza kompetencję do przetwarzania danych w zakresie niezbędnym do realizacji zadań związanych z informatyzacją sądów. Do takiej konkluzji prowadzi zarówno treść uzasadnienia do projektu ustawy, jak i wykładnia kwestionowanego przepisu. Nie przyznaje on ministrowi sprawiedliwości jako administratorowi centralnych systemów teleinformatycznych ogólnej kompetencji upoważniającej go do dostępu do wszelkich danych zawartych w tych systemach, lecz tylko do tych informacji, do których dostęp jest niezbędny w celu realizacji zadań związanych z informatyzacja sądów.

Pozyskanie niektórych danych stron, pełnomocników i innych osób uczestniczących w postępowaniach jest konieczne dla zapewnienia możliwości tworzenia i funkcjonowania centralnych systemów teleinformatycznych. Ingerencja przez zakwestionowany a przepis w autonomię informacyjną, która jest elementem konstytucyjnego prawa do prywatności, jest uzasadnioną realizacją procesu informatyzacji sądownictwa, jednak tylko w zakresie koniecznym dla realizacji tego celu. Oznacza to, że przepis ten w kwestionowanym zakresie spełnia przesłanki ograniczenia konstytucyjnego prawa do prywatności określone w art. 31 ust. 3 konstytucji oraz przesłankę niezbędności pozyskiwania informacji o obywatelach, określoną w art. 51 ust. 2 konstytucji.

Trybunał Konstytucyjny uznał też, że zewnętrzny dostęp do akt sprawy sądowej oddziałuje na sprawowanie wymiaru sprawiedliwości przez sądy, bo zarówno przebieg, jak i efekt podstawowej działalności sądów (orzekanie) znajduje swój wyraz właśnie w aktach sprawy. Zdaniem TK zakwestionowany przepis powoduje wkroczenie przez organ władzy wykonawczej w sferę kompetencyjną zastrzeżoną jedynie dla sądów. Trybunał Konstytucyjny zauważył, że w obecnym stanie prawnym Minister Sprawiedliwości dysponuje wystarczającymi narzędziami umożliwiającymi efektywne sprawowanie nadzoru nad sprawowaniem wewnętrznego nadzoru administracyjnego przez prezesów sądów.

Tym samym Trybunał Konstytucyjny podzielił zastrzeżenia GIODO do niektórych przepisów nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych. W opinii GIODO, regulacja, zgodnie z którą organ władzy wykonawczej miałby decydować o celach i środkach przetwarzania danych osobowych uczestników postępowań sądowych, jest sprzeczna z zasadą odrębności i niezależności władzy sądowniczej od innych władz oraz budziła wątpliwości w kontekście zasady trójpodziału władz.

GIODO uważał, żę rola ministra sprawiedliwości w procesie informatyzacji ma być ograniczona jedynie do administrowania systemem informatycznym, tak aby zapewniony został maksymalny stopień zabezpieczenia danych osobowych w nim zawartych. Organ ds. ochrony danych osobowych uważał też, że realizacja zadań ministra sprawiedliwości w ramach wykonywanego przez niego nadzoru zewnętrznego (administracyjnego) nad sądami może się odbywać bez dostępu do akt spraw sądowych zawierających ogromne ilości danych osobowych, w tym danych wrażliwych.

Źródło:

GIODO

Wioleta Szczygielska

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie masz konta? Zarejestruj się »

Zobacz także

Jak zatrzeć ślady po przeglądaniu Internetu?

pobierz

Wzór Polityki Bezpieczeństwa w ochronie danych osobowych

pobierz

Konfiguracja bezpieczeństwa. Windows 10

pobierz

10 sprytnych trików na szybkie obliczenia w Excelu

pobierz

Polecane artykuły

Array ( [docId] => 37916 )
Array ( [docId] => 37916 )

Array ( [docId] => 37916 )