Zakres obowiązków zleceniobiorcy taki jak pracownika - ryzykowne

Data: 29-05-2013 r.

Im bardziej umowa zlecenia czy umowa o dzieło przypominają umowę o pracę, tym większe jest ryzyko uznania ich (przez inspektora pracy lub sąd) za umowę o pracę. Zwracać uwagę może na przykład okoliczność, że zakres obowiązków zleceniobiorcy i pracownika są bardzo podobne lub wręcz identyczne.

W umowie zlecenia i umowie o dzieło trzeba unikać wszelkich zapisów powtarzających sformułowania z Kodeksu pracy i umów o pracę. Lepiej uważać z przyznawaniem (także w praktyce) uprawnień pracowniczych, takich jak urlopy, zwolnienia, dodatki za nadgodziny.

Bardzo ryzykowne jest też wyznaczanie zakresu obowiązków zleceniobiorcy podobnego lub identycznego z tym, jaki mają pracownicy.

Przykład:

Część przedstawicieli handlowych pracuje na podstawie umowy o pracę, a reszta na podstawie zlecenia. Zakres obowiązków zleceniobiorcy (przekazany ustnie) praktycznie pokrywa się z tym, jaki mają pracownicy. Taka sytuacja może zwrócić uwagę podczas kontroli. Firma musiałaby wówczas wykazać, że zleceniobiorcy wykonują zadania w wyraźnie innych warunkach. Przykładowo: nie ma u nich podporządkowania służbowego, lub obowiązku stawiania się w siedzibie firmy na każde wezwanie, mają większą samodzielność w doborze i obsłudze klientów itd.

Sama swoboda wyboru miejsca i godzin pracy może tu natomiast nie wystarczyć – jeśli przedstawiciele-pracownicy także mają przyznaną taką swobodę (np. pracują w systemie zadaniowym).


Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie masz konta? Zarejestruj się »

Zobacz także

30 najciekawszych pytań z prawa pracy

pobierz

Różnicowanie wynagrodzeń na takich samym stanowiskach

pobierz

Dokumentacja pracownicza

pobierz

Pracownik może krytykować decyzje szefa, ale nie jego osobę

pobierz

Polecane artykuły

Polecamy kancelarię:

Array ( [docId] => 26879 )
Array ( [docId] => 26879 )