Dojazd do ciężarówki to także praca – wyrok TS UE

Data: 13-10-2015 r.

Jeżeli ciężarówka nie znajduje się na terenie bazy, wówczas już sam moment rozpoczęcia podróży do firmy jest okresem pracy. Należy się za niego wynagrodzenie i obejmują go wszelkie przepisy dotyczące pracy. Tak wynika z wyroku ETS.

Orzeczenie Trybunału powinno zainteresować firmy transportowe oraz kierowców dojeżdżających do swoich ciężarówek busami lub samolotem, pracujących na przykład w polskich oddziałach zachodnich firm. Sprawa nie dotyczy pracowników, którzy muszą regularnie stawić się w siedzibie firmy lub jej oddziale.

Wiele przedsiębiorstw transportowych przestrzega uregulowań rozporządzenia 561/2006 już od dawna, a drogowe służby kontrolne konsekwentnie egzekwują ten przepis, mówiący o aktywności kierowcy podczas dojazdu z i do pojazdu znajdującego się poza bazą przedsiębiorcy. Spora część kierowców również jest świadoma tej regulacji i obowiązku zarejestrowania takiego przejazdu, lecz być może nowością jest to, że należy im się za to wynagrodzenie.

Czas dojazdu do miejsca postoju pojazdu lub czas powrotu z takiego miejsca, które to miejsce nie jest bazą przedsiębiorcy lub miejscem zamieszkania kierowcy – nie jest odpoczynkiem. Wyjątek stanowi tylko przejazd promem lub pociągiem, podczas którego kierowca ma dostęp do koi lub kuszetki. Gdy podczas takiego przejazdu kierowca będzie osobiście kierował jakimś pojazdem, w którym nie ma wymogu instalowania tachografu (np. samochód osobowy), to czas takiego kierowania jest traktowany jako „inna praca”.

Pewne wątpliwości może budzić to, że w rozporządzeniu użyto sformułowania, że czas dojazdu nie jest odpoczynkiem, nie wskazując jednocześnie, jakim jest rodzajem aktywności. A skoro nie wiadomo tego dokładnie, to czy na pewno ten czas ma być zaliczany do czasu pracy?

Taką czynność jak dojazd do pojazdu należy zaliczać albo jako „gotowość”, albo jako „inną pracę”. Logika nakazuje uznać, że gdy kierowca podczas takiego dojazdu wykonuje jakieś czynności, to jest to „inna praca”, a jeśli tylko jest pasażerem – to „gotowość” (dyspozycyjność, dyżur). Po analizie przepisów ustawy o czasie pracy kierowcy również można dojść do wniosku, że należy taki czas zaliczać do okresów pozostawania do dyspozycji. W przypadku zadaniowego czasu pracy kierowcy okres dyspozycji mieszczący się w 8-godzinnym czasie pracy zalicza się do czasu pracy, a wykraczający powyżej 8 godzin – do czasu dyżuru. Za obydwa te rodzaje aktywności należy się wynagrodzenie.

Oprócz kwestii wynagradzania za okresy dojazdów, dochodzi do tego konieczność uwzględniania ich podczas planowania odpoczynków dziennych i tygodniowych. Przejazdy takie zmniejszają bowiem realny czas odpoczynku. Jeśli firma wysyła kierowcę np. z Polski do innego kraju, w którym kierowca ma przejąć pojazd, taka podróż może trwać nawet kilkanaście godzin. Po tak długiej podróży kierowca powinien wykonać odpoczynek dzienny, aby móc podjąć swoje rutynowe czynności jako kierowca. 

Jeżeli odpoczynek kierowcy ma być okresem, w którym swobodnie dysponuje czasem, to nikt nie powinien wtedy nakazywać mu odbywać odpoczynku w podróży, który z zasady jest możliwy tylko przy dysponowaniu miejscem do spania typu koja lub kuszetka. Z tej zasady należy wyłączyć czas przejazdu do pracy, gdy kierowca jedzie wprost do bazy przedsiębiorstwa, gdzie normalnie pracuje i tam przejmuje pojazd. Podejmując pracę, kierowca wiedział, gdzie znajduje się miejsce pracy i od początku musi liczyć się z dojazdem do takiego miejsca.

Źródło:

Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Paweł Miklis, były inspektor ITD, ekspert w dziedzinie prawa transportowego

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie masz konta? Zarejestruj się »

Polecamy kancelarię:

Array ( [docId] => 37894 )
Array ( [docId] => 37894 )

Array ( [docId] => 37894 )