Radomskie fascynacje Gombrowiczem

Autor: Ławecki Tomasz
Data: 05-07-2012 r.

Spacerując po Radomiu – gdzie w Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego odbywają się Międzynarodowe Festiwale Gombrowiczowskie – i po okolicznych miejscowościach, można odnieść wrażenie, że Ziemia Radomska żyje pamięcią o autorze „Ferdydurke”. I nic dziwnego, bo w Małoszycach pisarz przyszedł na świat, we Wsoli gościł w domu brata, a nazwy wielu miejscowości uwiecznił w powieściach.

Gombrowicz zamieszkał w Warszawie w 1911 roku. Rodzice pisarza przenieśli się do stolicy z majątku ziemskiego w Małoszycach. Powroty na Radomszczyznę zaczęły się w latach 1924-1939, gdy w podradomskiej Wsoli osiedlił się brat autora „Ferdydurke” – Jerzy. Witold spędzał wakacje w willi brata i tu narodziły się pierwsze pomysły literackie. Po wojnie dom we Wsoli upaństwowiono, a część rodziny, w tym siostra i bratanica, osiedliła się w Radomiu.

Patronką pierwszych edycji festiwalu, organizowanego w Radomiu od 1993 roku, została żona pisarza – Rita Gombrowicz. Impreza ma charakter interdyscyplinarny, a dramaty autora „Iwony, księżniczki Burgunda”, a także jego powieści zaadaptowane do potrzeb sceny, prezentowały teatry z wielu krajów, w tym również z Argentyny.

Podczas pobytu w Radomiu Rita Gombrowicz odwiedziła rodzinną willę we Wsoli i wówczas zainspirowała władze miasta do utworzenia w domu bliskim sercu pisarza jego muzeum. Inicjatywa tym bardziej godna podkreślenia, że teraz na Radomszczyźnie spoczywa niemal cała najbliższa rodzina Gombrowicza.

Spoglądając na rekwizyty zgromadzone w Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli, takie jak walizka podróżna, z którą autor „Ferdydurke” wyruszył w sierpniu 1939 roku do Argentyny, żeby później przewędrować przez pół świata, nasuwa się skojarzenie, że tkwi w nich cząstka tajemnicy jego niezwykłej twórczości.

 

W rozmowie z Ritą Gombrowicz pisarz dokonał takiego porównania: „Moja twórczość jest jak zestaw walizek: duża walizka – to moje powieści, walizka średnia – mój Dziennik i moje sztuki, zaś mała walizka – moje opowiadania”. Życie pisarza-emigranta było przez długie lata walką o przetrwanie. Podczas 23-letniego pobytu w Buenos Aires wielokrotnie zmieniał mieszkania, a rękopisy przenosił w walizkach.

W 2009 roku, w dawnym pałacyku we Wsoli, urządzono muzeum. Wchodzimy po schodach z ozdobną balustradą, oglądając rzeźbione drzwi, a wewnątrz przedmioty z tamtej epoki, jak zegar firmy Gustaw Becker z początku XX wieku. Z wojaży po świecie powróciła do Wsoli nie tylko walizka podróżna, ale też fajki, krawaty, okulary, laski, dwa fotele, maszyna do pisania, zdjęcia, listy i książki.

W muzeum (Oddział Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza w Warszawie) warto zajść do kawiarni Ferdydurke. Aranżacja nawiązuje do lokali literackich Warszawy okresu międzywojnia, jak Mała Ziemiańska, gdzie autor „Ślubu” miał swój stolik. I koniecznie trzeba w tym miejscu posłuchać koncertu lub prelekcji na temat twórczości tego, jednego z najoryginalniejszych polskich pisarzy XX wieku.

Ławecki Tomasz

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie masz konta? Zarejestruj się »

Zobacz także

Mądra pochwała, twórcza krytyka

pobierz

Jak nauczyć dziecko dbania o porządek

pobierz

Ziołowa apteczka

pobierz

Zdrowy kręgosłup i stawy

pobierz

Polecane artykuły

Array ( [docId] => 28891 )
Array ( [docId] => 28891 )

Array ( [docId] => 28891 )