Raportowanie społeczne: koszt, który się zwraca

Data: 05-05-2013 r.

Nie tylko ekobiznes ujmuje w CSR kwestie ochrony środowiska. Coraz częściej i coraz więcej mówi się o raportowaniu wyników niefinansowych, czyli zarówno aspektów społecznych jak i środowiskowych działalności gospodarczej.

Cel wydaje się być dosyć jasny: uzupełnienie informacji o tym, jaki zysk spółka generuje (raportowanie finansowe) – o informacje, w jaki sposób go generuje; czy realnie buduje wartość dodaną, czy tylko ją transferuje. Mówiąc inaczej, czy wartość jest realnie tworzona, czy też powstaje kosztem „okradania” szeroko rozumianego otoczenia (np. pracowników, czy środowiska naturalnego).

Stosunkowo łatwo jest bowiem poprawić wyniki ekonomiczne, kiedy zamiast zrównoważonego podejścia do ochrony środowiska, firma nastawia się na jego prostą eksploatację.

Firma transparentna

Stąd chęć ujęcia raportowania kwestii niefinansowych w znormalizowane ramy, które uczyniłyby działanie biznesu bardziej transparentnym. Dążenie do tego, by w konsekwencji urealnić prezentowany obraz spółek i ich wyników finansowych. Zwłaszcza to drugie, wydaje się być niezmiernie ważne, z ekonomicznego punktu widzenia. Część ekonomistów wprost mówi o niedoskonałości rynku, któremu pewne aspekty działalności po prostu umykają, co w konsekwencji prowadzi do nieracjonalnych decyzji w dłuższym horyzoncie czasowym.

Niemniej wycena dóbr nierynkowych (np. życie i zdrowie ludzi, dziedzictwo przyrodnicze i historyczne) jest nie tylko niezmiernie trudna, ale też rodzi wiele kontrowersji. Wciąż zbyt często są one de facto pomijane, czyli tak naprawdę wyceniane z zerową wartością.

Warto odwołać się tu również do tzw. dóbr publicznych, czyli takich z których możemy korzystać bezpłatnie i bez ograniczeń (np. atmosfera). Niestety, darmowość oznacza najczęściej coś, co ekonomiści zwykli określać mianem „tragedii wspólnego pastwiska”, czyli bezkrytyczną eksploatację i dewastację, w imię optymalizacji indywidualnych interesów. O tym, że teoria przekłada się na praktykę, może najlepiej świadczyć to, że jako ludzkość stanęliśmy najprawdopodobniej na progu globalnej katastrofy ekologicznej.

 

Nagroda za zachowanie

Oczywiście, nie sposób przeanalizować tej problematyki, w tym miejscu – szczegółowo. Nie są to też problemy nowe. Zostały one wspomniane, ponieważ publiczne raportowanie ma na celu ujawnienie zachowań poszczególnych spółek. W konsekwencji – nagradzanie tych, które „nie idą na skróty”.

Niemniej, choć w niektórych krajach raportowanie wybranych kwestii niefinansowych staje się obligatoryjne, to jednak generalnie jest ono wciąż dobrowolne. Dlatego też, ci którzy mają najwięcej na sumieniu i tak nie raportują.

Problemem jest utrzymywanie jednolitych standardów i porównywalności raportowania, ze względu choćby na zróżnicowania międzynarodowe, czy bardzo duże odrębności branżowe. Przykładowo, zupełnie co innego będzie kryło się pod pojęciem „bezpieczeństwa produktu” w branży telekomunikacyjnej (np. kwestia pól elektro-magnetycznych), co innego w drogownictwie (np. system szczelnych rowów i separatorów, chroniący naturalne cieki wodne przed skażeniem substancjami ropopochodnymi), a jeszcze czymś innym w bankowości (np. przysłowiowy już, drobny druk w umowach).

Łańcuch odpowiedzialności

Znakomita większość raportów opiera się na „Wytycznych do raportowania kwestii zrównoważonego rozwoju”, opracowanych przez Global Reporting Initiative. W chwili obecnej toczą się prace i dyskusja nad ich kolejną, czwartą już wersją. To, co widać na pierwszy rzut oka, porównując nowe wytyczne do obecnie obowiązującej wersji, to zdecydowanie rosnący nacisk na:

  • kwestie związane ze społeczną odpowiedzialnością biznesu w łańcuchu dostaw, tj. współodpowiedzialności za działania dostawców,
  • twarde dane liczbowe.

Same kierunki wydają się być jak najbardziej zasadne, zwłaszcza jeżeli spojrzymy na zmiany zachodzące we współczesnym świecie. Chodzi przede wszystkim o tendencje skracania się łańcucha wartości, tj. wirtualizacji firm. Niegdyś przedsiębiorstwa dążyły do kontrolowania większości faz produkcji. Dziś odwrotnie, to co nie stanowi sedna ich kluczowych kompetencji lub to, co inni mogą zrobić taniej – starają się podzlecać.

W efekcie, produkt jest sumą pracy wielu podwykonawców, a tym samym to, na ile powstał on w sposób odpowiedzialny, również zależy od więcej niż jednego wytwórcy. Z kolei dążenie ku liczbom, czyni raportowanie „twardszym” i utrudnia kreatywność specom od wizerunku.

Dlatego też należy zadać sobie pytanie, czy efekt uszczegóławiania pożądanych informacji nie będzie odwrotny od zamierzonego. Łatwo bowiem zgłaszać nowe oczekiwania odnośnie danych, jakie firma mogłaby pokazać, ale trzeba mieć świadomość, że każda kolejna informacja, to czyjeś zaangażowanie i rosnące koszty raportowania. Część firm może uznać, że stają się one powoli zbyt wysokie, w stosunku do korzyści jakie płyną z bycia transparentnym.

Jacek Dymowski

Zobacz również: Nowoczesne technologie szansą na upowszechnienie CSR

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie masz konta? Zarejestruj się »

Zobacz także

Wykonanie przyłącza kanalizacyjnego - opłaty

pobierz

Trudne przypadki związane z ewidencją odpadów

pobierz

Przebieg kontroli WIOŚ w firmie – obowiązki inspektora i przedsiębiorcy

pobierz

End of waste, czyli utrata statusu odpadu

pobierz

Polecane artykuły

Polecamy kancelarię:

Array ( [docId] => 24490 )
Array ( [docId] => 24490 )

Array ( [docId] => 24490 )